zgr.23.07.2026r (rpopołudniowe) cz.1 Marian - Fundament Synów Boga i piach synów ciała

23 07 2026r popołudniowe Marian - Fundament Synów Boga i piach synów ciała

 

Chwała Bogu. Będziemy dalej mówić o prawdziwym fundamencie Bożym i o piasku oszukania, że ludzie muszą na którymś z nich stawiać swoje codzienne doświadczenia, swoje życie, swoje wybory. Dzisiaj będziemy mówić o tym, że Chrystus jako fundament jest Pierworodnym Synem Boga, i że wszyscy, którzy na Nim budują, muszą być synami i córkami Boga. Wszyscy, którzy budują na piasku to są ci, którzy nie są synami i córkami Boga. To co stawiają jest religijne albo ateistyczne. Jakakolwiek to jest religia, nie ma fundamentu wieczności, jest to przemijanie. Wszystkie religie przemijają, kończą się, tylko ci, którzy są dziećmi Boga, są wieczni, mają życie wieczne.

Chcielibyśmy zastanawiać się nad tym i mieć pewność czy buduję jako dziecko Boga, czy buduję religię, czy buduję z tego piachu, z tego, co przemija, czy stawiam wieczne elementy tej budowy. Czy czerpię z Chrystusa czy z poza Chrystusa, bo to jest bardzo ważne. Którzy by na tym fundamencie budowali, to choćby jako synowie czy córki Boga popełnili coś, myśląc, że czynią to dobrze, ale nie byłoby to z Chrystusa, to zginie to, zostanie spalone. Oni jednak będą zbawieni, bo zbawienie jest w Chrystusie. Jeżeli więc ktoś jest dzieckiem Boga, to stawia to wszystko w Chrystusie Jezusie i Chrystus jest zbawieniem tego dziecka Bożego, nie religia, nie jakieś nauki ludzkie, cokolwiek by to było, choćby nie wiem jak fajnie i dobrze wyglądało.

Widzimy więc, że wszystkie religie, które powstały, powstały z jakiegoś zamysłu, ale nie Boga. Mogłyby być to nawet dobre zamysły, ale nie były to zamysły Boga, gdyż Bóg nie zakłada żadnej religii, kiedy posyła Swojego Syna. To wszystko jest żywe, to jest prawdziwe, napełnione chwałą, którą Jezus otrzymał od Ojca i żył w tej chwale na ziemi. Dla mnie i dla ciebie jest więc bardzo ważne, czy budujesz dzisiaj jako syn, czy budujesz jako córka. To idzie rozeznać, bo Bożego Syna szło rozeznać od synów diabelskich, szło rozeznać. Oni też mówili, że należą do Boga, lecz uczynki ich wypierały się Boga. Można to więc rozeznać czy to jest dziecko Boga, czy to nie jest dziecko Boga. To rozeznanie jest też potrzebne ku temu, żeby szukać Boga, gdyż Bóg chce, żeby każdy człowiek był zbawiony.

Bóg więc może zrodzić każdego człowieka na tej ziemi w Chrystusie Jezusie. Jezus zapłacił za grzechy każdego człowieka i każdy człowiek może doświadczyć zrodzenia z Boga. Bo gdyby Bóg nie chciał mieć tego człowieka w wieczności, Jezus by nie umierał w ogóle za tego człowieka, bo bezsensowna byłaby ofiara za coś, czego Bóg z gruntu już nie chce. Bóg chce, żeby wszyscy uratowali się, żeby grzesznicy pokutowali, porzucali zło, a Bóg daje zrodzenie. Bóg zradza i daje człowiekowi Swoją naturę, by człowiek według tej nowej natury mógł żyć na tej ziemi.

Ludzie, którzy pozakładali różne miejsca, różne religie, włącznie z tak zwaną chrześcijańską, nie oparli tego na śmierci starego człowieka i na życiu nowego człowieka, tylko na umoralnieniu człowieka, że nie ma tam uwolnienia od grzechu i nie ma tam wyswobodzenia, i nie ma czystego życia, jest podniesiona moralność i taki człowiek czuje się już lepiej. Ale w tamtych miejscach również nawracają się ludzie, bo wszędzie tam, gdzie czytana jest Biblia, mogą nawracać się ludzie. Nawracają się ludzie, którzy naprawdę chcą Boga i lgną do Boga i zradzają się. W każdym miejscu może urodzić się dziecko Boga. Nawet i to, że tam jest czytana Biblia, coś z tej Biblii jest mówione, coś jest dokładane, to to dziecko po tym, jak Duch Święty uczy to dziecko Słowa Bożego, to dziecko zaczyna rozeznawać co jest z Boga, a co nie jest z Boga, zaczyna pojmować już co powinno przyjąć a co odrzucić, rozumie co próbuje skrępować, zniewolić, a co rzeczywiście oddaje chwałę Bogu.

Może być również takie miejsce, które założył sam Bóg na Skale, na Chrystusie, gdzie od początku już wiadomo, że chodzi o bycie synem, bycie córką Boga. Tam mogą być ludzie, którzy wcale nie narodzą się na nowo. Nie ma to więc znaczenia, że jest jakiejś miejsce, bo nie ma żadnego zbawczego miejsca. Oczywiście lepiej być tam, gdzie Bóg założył Swój zbór, bo to Bóg zakłada. Wiecie, że to jest niesamowite, apostołowie, ich nauczanie. Kościół, Ciało Chrystusa zaczął być budowany na nauce apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest Chrystus Jezus. I wiecie, że na tej samej nauce jest dalej budowany, Ciało Chrystusa. A więc apostołowie, prorocy w Chrystusie Jezusie zakładają kolejne zbory. To nauczanie zakłada kolejne zbory. Kolejne zbory Boże powstają na podstawie tego właśnie nauczania. I to jest niesamowite, że już nie przychodzi jakiś apostoł, bo oni przekazali całą naukę, jaką mieli przekazać. Już nie przyjdzie kolejny apostoł, który będzie kolejną naukę przekazywać. A więc wszystkie normalne zbory Boże powstają na podstawie nauki apostołów i proroków, która jest w Biblii. Proste zakładanie zborów. I tylko wtedy mogą naprawdę istnieć, jeśli zbudowane były na tej nauce, bo apostołowie uczyli dokładnie – musisz umrzeć, musisz powstać z martwych do życia, i musisz należeć do Chrystusa przez całe swoje życie, aby wkroczyć do domu Ojca. Oni nauczali to, co powiedział Jezus – życie za życie. Oni nie głaskali, nie próbowali kogoś niszczyć przez cokolwiek, każdemu człowiekowi dawali szansę; usłyszał człowiek prawdę i mógł podjąć decyzję. Jezus powiedział, że kto jest z prawdy, ten posłucha, kto nie, ten odrzuci. Ta sama nauka zakłada dzisiaj zbory. Niesamowite. Zbory mają obowiązek funkcjonować tak samo porządnie jak funkcjonowały tamte, gdy apostołowie jeszcze żyli na ziemi. Ten sam Duch, który napełniał ich, tak samo wprowadza kolejne osoby w tą samą naukę. I nie będzie innych zborów, bo nie będzie innej nauki. Apostoł mówi, że ktokolwiek by cokolwiek zmienił w Ewangelii, przeklęty jest. Nie mogą więc powstawać żadne zbory nie według tej nauki. A powstało mnóstwo nie według tej nauki. I to nie są zbory założone na tym fundamencie, a więc one z gruntu są na piasku. Ale przypisując sobie nazwę chrześcijańską, używają Biblii. Dziwne byłoby, gdyby nie używali. Głoszone są różnego formatu kazania. Ale w tych wszystkich Bóg może uczynić to, co jest potrzebne, aby tam, jeśli trafi osoba, która szczerze zrozumie, że potrzebuje totalnej zmiany, to jeżeli tej osobie będzie poodtykać się takie namiastki zmiany, to ona powie: Nie, mnie nie interesuje namiastka, mnie interesuje, żeby mnie całkiem usunięto. Interesuje mnie krzyż Chrystusowy, a nie drewniany, ani metalowy, ani inny. Interesuje mnie aby umrzeć, jak powiedział Jezus, apostołowie też to głosili i nowe życie rozpocząć. Tylko to mnie interesuje. Jeśli oferujecie mi namiastki i życie takie, że można żyć w świecie i czuć się zbawionym, to tego nie chcę, mówi dziecko Boże; nie interesuje mnie to w ogóle. Takie dzieci nie pasują, bo niepokoją tych, którzy sobie już fajnie wyścielili i leżą na tym posłaniu własnego zadowolenia, że idą do wieczności. Irytuje to dziecko i po pewnym czasie zostaje wyplute, usunięte z takiego miejsca. Nie z powodu grzechu, ale z powodu czystego pragnienia Chrystusa.

Są więc takie miejsca, które założyli ludzie, nazywając je w różny sposób, nawet imieniem Chrystusa, o czym mówił Paweł, że można nazywać się nawet imieniem Chrystusa, a należeć do złego. Nadają więc sobie różne nazwy, zakładają je na swoich statuach, na swoich zasadach, na zasadach rad zborowych, czego w ogóle nie ma w Biblii i tworzą to wszystko. I tak jak mówiłem, gdy pojawi się tam szczery prawdziwy człowiek i zostanie pastorem, szczery, prawdziwy człowiek, który chce prawdziwego Chrystusa, i będzie dążył do prawdziwego Chrystusa, to w takim miejscu pewni ludzie będą mówili, że to się nie chce nawet słuchać tego człowieka. Jeżeli coś z nim nie zrobicie, to my pójdziemy do innego zboru. To nie podoba się nam, nasze uszy cały czas są szczypane, zamiast łaskotane. I w tym momencie rada postanawia: Człowieku, ty nam nie przyniesiesz zysków, tylko straty. Idź gdzieś indziej, my znajdziemy innego, który będzie robił to inaczej. I takie dziecko też nie utrzyma się tam, po prostu nie da rady, bo nie będzie przynosić zysków, które mają przychodzić z tego miejsca. Gdziekolwiek więc to Boże dziecko trafi, to będzie w końcu wyplute. Dopiero kiedy trafi do zboru, który został założony przez Chrystusa, to powie: Teraz jestem jak w domu; szukałem, szukałam i teraz wiem, że to musi Bóg założyć, nie człowiek. To musi założyć Bóg i to musi być założone na fundamencie zrodzenia, na fundamencie nowego życia.

Dziecko Boże z dzieckiem Bożym szybko porozumieją się co do chwały Chrystusa. Mają to samo pragnienie, tą samą miłość, tą samą potrzebę niesienia codziennie krzyża, aby oddzielać się od tych wszystkich doradztw diabła, który chce ułatwić drogę do wieczności. Oni nie chcą łatwiejszej, oni chcą prawdziwej. Dlatego kiedy ktoś podchodzi do Bożego dziecka i oferuje łatwiejszą drogę; często można znaleźć ją w książkach; ono mówi: Nie, nie potrzebuję. Chcę się uratować, mam tylko jedną szansę, nie będę bawić się swoją wiecznością. Jak chcesz, możesz się bawić, ja nie. Bo dziecko Boże ma potrzebę dojść do domu Ojca, chce tam dotrzeć i być w domu Ojca.

A więc fundament prawdziwy to jest Pierworodny Syn. Tam gdzie nie ma Pierworodnego Syna, tam jest piasek, nie ostoi się to, zostanie zniszczone. Jeżeli więc rozumiemy to, to jest to dla mnie i dla ciebie oczywiste, że wszędzie można uwierzyć. Ja uwierzyłem będąc katolikiem, ktoś mógł uwierzyć będąc protestantem, ktoś inny mógł uwierzyć będąc ateistą, ktoś inny będąc w jakiejkolwiek wschodniej religii. Dzieci Boże rodzą się w różnych miejscach, ale one mają wyznaczony cel. To tak jak ptaki, rodzą się gdzieś i później wiedzą, że muszą trafić w to miejsce. I przylatują. Tak samo dzieci Boże wiedzą, że  interesuje ich niebo i idą w kierunku nieba, interesuje ich niebiańskie działanie, a nie przyziemne. Nie chcą, by koś powiedział im: Możesz sobie tak żyć, oglądać wszystko, co chcesz, bo Bóg cię zbawił za darmo, z łaski, nie z uczynków, a więc nie przejmuj się, możesz sobie to i tamto robić. Nie. Nie mówcie mi takich rzeczy, mój Ojciec jest Święty, ja też jestem święty, jestem święta. Nie interesują mnie wasze zabawki, interesuje mnie być z Bogiem teraz i zawsze. Dzieci Boże mają świętą stanowczość w tym, aby nie żyć w bałaganie, żyć w czystości.

Możemy mieć więc tą świadomość, że mogą być założone religie. Jeżeli tam są programy, które nie pokrywają się z Biblią, to są już ludzkie sposoby, które nie maja możliwości pomóc człowiekowi dojść do wieczności. Jezus mówi, że usuwacie Boże przykazania, a w to miejsce wstawiacie swoje i tak zwodzicie ludzi – sami nie wchodzicie i innym nie pozwalacie. I wielu wierzących ludzi, którzy nawracają się, często na bazie świadomości jak żyje się w religii, myślą, że tak można żyć i wejdzie się do wieczności. Nie ma wyparcia się siebie i to jest bardzo niebezpieczne. Nawet w zgromadzeniu założonym przez Boga można zginąć, bo to, że trafisz na takie zgromadzenie nie ratuje cię, bo ty musisz przeżyć narodzenie z Boga, musisz przeżyć uwolnienie od starej natury, która nie umie przestać żyć razem z tym światem. Jeśli Bóg widzi, że dociera do ciebie Słowo i ty przeżywasz to Słowo, przychodzisz do Niego, jest niemożliwe, żeby to nie było zradzaniem ciebie do wieczności. Dzieci Boże można od razu rozpoznać, że one są przejęte tym, co jest napisane w Biblii. Dla nich Słowo Boże nie jest literą, jest prawdziwym Słowem od Boga, które mówi do nich co Bogu się podoba, a co nie podoba. Oni naprawdę wierzą, że mają Ojca w niebie. I tylko takie Boże dzieci mogą przekazywać prawdę Ewangelii, nie zakłamując jej cielesnością zepsutego chrześcijaństwa. Uczą się rozpoznawać, bo nabyły pewnych rzeczy w różnych miejscach, uczą się czy to są dobre rzeczy czy złe. Nieraz robią różne rzeczy, na przekład, wystrzegają się jakichś pokarmów, jakiś dzień zachowują, a po pewnym czasie rozumieją, że to nie to, że to nie o to chodziło. To nie jest dla dzieci Bożych, dla dzieci Bożych jest wolność, że nie mogą dać się nigdzie uwikłać, nigdzie dać przywiązać, że nie będą mogły zrobić coś dobrego, bo coś będzie zabraniało, aby czynić to dobro.

Myślę, że to co zrobił Piotr, kiedy opuścił nawróconych pogan, żeby usiąść z tymi, którzy przyszli z Jerozolimy, kiedy Paweł go napomniał, to to, co zrobił Piotr spali ogień sądu, żeby to nie weszło do wieczności. To będzie zniszczone, bo to nie było z Chrystusa, to nie było z Boga. To było oszukanie. Dziecko Boże może więc być w jakimś momencie oszukane, ale będzie to zweryfikowane, bo możemy być sto procentowo pewni, że jeżeli dziecko Boże zostało gdzieś oszukane, to jest niemożliwe, żeby Ojciec z nieba zamknął oczy i powiedział: Dobra, no trudno. Nie. To dziecko będzie napomniane przez Ojca. I zawsze jak tylko doświadczyliśmy tego, to wiedzieliśmy, że jeśli ten człowiek jest z Boga, to niemożliwe jest, żeby nie przeżył doświadczenia napomnienia od Ojca, bo Ojciec powiedział, że kogo miłuje, kto do Niego należy, tego karci, ćwiczy i wychowuje. A jeżeli nie należy, to nie ma karania, nie będzie więc karania, i choćby nie wiem co zrobić, człowiek i tak będzie próbował podążać swoją własną, prywatną drogą. Ale czasami doświadczenie usłyszenia prawdy może zacząć pracować w takim człowieku, że tak nie może być. Bóg nie dał Swego Syna tylko po to, żeby ludzie bawili się, ale po to, żeby ludzie nawzajem naprawdę ratowali się.

Kiedy więc czytam w Biblii, widzę tych faryzeuszów, uczonych w Piśmie, różnych tam i Jezus mówi do nich, że ojcem waszym jest diabeł. Co oni zrobili z tej wspaniałej świątyni? Jaskinię zbójców, tak? Co oni zrobili między sobą? Kapłani nie wierzyli ani w zmartwychwstanie, ani w anioła, ani w Ducha. Arcykapłani, kapłani nie wierzyli. Uczeni w Piśmie zaś wierzyli w to wszystko. I kiedy Paweł, który był faryzeuszem widział jak oni razem jednomyślnie na niego napierają, wiedząc o tym, że tak naprawdę są niezgodni między sobą, po prostu sprowadził ich do tego doświadczenia i oni od razu mieli przeciwko sobie. A ci, którzy byli z faryzeuszów mówili: A może przez Pawła właśnie przemówił anioł? Już widzieli inaczej sytuację. Szybko. Taka jest religia. Spierają się, jedni udowadniają drugim, jedni mówią, że jak nie masz języków, to nie jesteś narodzony na nowo. Różne rzeczy nawzajem sobie mówią i wykazują, że wy nie jesteście tacy jak my itd. To nic nie daje. Spory o te rzeczy prowadzą do diabła. Tak więc to i tak nic nie daje, bo to nie zmienia sytuacji.

Fundament Boży to jest bycie dzieckiem Boga. Dlatego Pierworodny Syn jest kamieniem, jest fundamentem i na Nim budowani są wszyscy, którzy są synami, córkami Boga w tej samej naturze, w tym samym charakterze. Miej to poważnie w swoim sercu. Nie wystarczy, że poznajesz prawdę, prawda musi uwolnić cię od zła, musi uwolnić cię od siebie samego, musi uwolnić cię od przyzwyczajeń, od różnych nastawień, od cielesnego, zepsutego człowieczeństwa. Kogo Syn wyswobodzi, ten będzie wolny. Taka więc jest prawda o fundamencie, na którym budujesz na wieczność. I piach, na którym postawiono wiele religijnych budynków, wiele miejsc, które oszukują ludzi i zwodzą, aby osiągać swoje własne cele, bo tam nie ma celu Bożego. Tak jak było mówione, że jeśli nie zbudujesz domu na Chrystusie, to ten dom rozleci się, Jeżeli zbór nie jest zbudowany na Chrystusie, ten zbór też się rozleci, duchowo rozleci się, rozpadnie, albo fizycznie rozleci się, albo duchowo. Wszyscy pójdą w grzechy i będą żyli jak bezbożnicy. I nikt nie będzie wierzył, że można prowadzić inne życie. Cudzołożnicy i cudzołożnice będą głosić im ewangelię, i homoseksualiści i lesbijki będą pastorami, bo nie ma tam fundamentu, nie ma nauki apostołów i proroków. To musi staczać się, bo nie ma podstawy prawdy. I gdy chcesz naprawdę ratować się, to musisz być synem, musisz być córką. To nie jest, że możesz być lub nie. To jest wymuszone.

Dlatego kiedy apostoł zgromadził starszych efeskich i kończył już, powiedział im, że już więcej nie zobaczą się, i co powiedział im na pożegnania? Z pośród was wyjdą ci, którzy pociągną innych za sobą. Nie za Chrystusem, za sobą, z pośród was, z pośród nich, a wilki wpadną tam, żeby pożerać. Czy tak ważny był apostoł? Tak, był ważny. Żył w prawdzie, znał prawdę, był synem Boga w Chrystusie Jezusie. Wiedział jakie jest działanie wroga i wiedział jak wygrywać z wrogiem. I dopóki był, dopóty oni mogli z tego korzystać. Powiedział, że kiedy już mnie nie będzie, to z pośród was, którym tyle mówiłem, powstaną ci, którzy będą żyć i ciągnąć dla siebie. Może założą jakąś własną religię, cokolwiek to będzie.

Czy jesteś więc dzieckiem Boga? Skąd można wiedzieć, czy jestem dzieckiem Boga? Czy żyję tylko religijnie poruszony, poruszona? Jan pisze, że dzieci Boga poznaje się po tym, że nie grzeszą, a dzieci diabła po tym, że grzeszą. Apostołowie określają więc jak poznać. Inny apostoł mówi, że przybierają pozór pobożności a uczynkami swoimi wypierają się. A dzieci Boga mają uczynki czyste, brane z Chrystusa. Mógłbym czytać wiele miejsc, o których Paweł mówi, że ci, którzy nie są dziećmi Boga, będą szukać sobie nauczycieli, którzy będą głosić im taką naukę, która ucho łechce i będą śmiać się i kpić z tych, którzy głoszą prawdę. I on mówi do Tymoteusza: Ale ty nie poddaj się, głoś Słowo Boże, karć, grom, napominaj. Przypominaj im o tym, że jedynie na Chrystusie jako Pierworodnym Synu, jako synowie Boży i córki można budować się na dom Boży. Na pewno więc musi być to zrodzenie z Boga.

Jezus jest urodzony z Boga, o tym czytamy w Biblii, ma Ojca w niebie. Wszyscy więc, którzy budują na fundamencie wieczności, muszą mieć Ojca w niebie. I tego Ojca słuchają się. Bo Jezus powiedział, że ci, którzy wypełniają wolę Ojca w niebie, to są Jego bracia, siostry, matka. Więc tylko ci, którzy pełnią wolę Ojca w niebie, budują na tym fundamencie. Łatwo rozeznać. Pszenica i kąkol rosną razem aż do żniwa. Pszenica będzie miała świadomość oczyszczania się, uświęcania się. Kąkol nie ma tej świadomości, czuje się dobrze. Jezus tego naucza, stąd to wiemy.

Wiemy, że Bóg nie chce, żeby zginął żaden grzesznik. Wiemy to od Boga. Ale zginie każdy grzesznik, jeśli nie będzie w czasie swojego ziemskiego życia zrodzony przez Boga, żeby przestać grzeszyć, wiemy to od Jezusa. Jeśli w czasie swojego ziemskiego życia nie otrzyma natury Boga, zginie w gehennie. Bo wszyscy, co grzeszą, zginą w gehennie. Można się bawić; bawią się tylko ci, którzy nie mają rozumu dzieci Bożych. Ale dzieci Boże są bojaźliwe w tej sprawie, są świadome odpowiedzialności. I tak jak było wspomniane, że można być młodym człowiekiem i mieć sumienie, które mówi - tak być nie może, trzeba to usunąć. Mówię wam prawdę dlatego, żeby nikt nie był tutaj, co nie zna prawdy i zginąłby w gehennie dlatego, że jemu czy jej nie powiedziano prawdy.

Ewangelia Jana 3, 3-8, znamy dobrze to miejsce: „Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się? Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.”

I teraz kiedy przytoczę wam proroka Jeremiasza, bo jesteśmy budowani na nauce apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus, on przekazuje od Boga taką prawdę – niech człowiek, na którego Bóg wkłada Swoje jarzmo, przytuli policzek do prochu i niech milczy, aż Bóg nie uczyni tego, co potrzebne, żeby mógł powstać i żyć dla Boga. Wielu za dużo mówi, zamiast milczeć i przez tą swoją przeklętą mowę zepsutego człowieczeństwa, nie pozwalają, żeby Bóg dla nich zrobił to, co naprawdę potrzebują. Założył Swoje jarzmo, tak jak miał je na Swoim Synu. Wielu chce od razu mówić, pokazywać się. Nie wiadomo co by wiedzieli, jak by wiedzieli, pouczać już innych, nie dając doprowadzić się do stanu prawdziwego zrodzenia. Lepiej milcz i słuchaj co Bóg do ciebie mówi. Przyjmuj Jego napomnienia, poddawaj Mu serce, umysł. Ratuj swoją duszę, nie pozwól diabłu, żeby niszczył cię przez pychę, dumę i arogancję. Bo Bóg posłał właśnie Syna do dumnych, pysznych i aroganckich ludzi, którymi wszyscy byliśmy, żeby zbawić nas z tego, uratować. I nie ma żadnego, kto by nie był arogancki czy arogancka. Nie ma żadnego, kto by nie był pysznym czy pyszną, dumnym czy dumną. A jednakże charakter Chrystusa jest inny. I żeby usunąć z nas starego człowieka, to musi wykonać się w nas Boża praca, tak jak mówi Paweł, że znowu muszę was zrodzić. Muszę wykonać tą potężną pracę, żeby znowuż usunąć z was to, co złe, zepsute, stare, abyście mieli nowy charakter. To co Jezus mówi do zboru w Laodycei – gdzieście już zaszli? Dostaliście piękne szaty, dostaliście piękne oczy, piękne serca, a wszystko skaziliście. Pozostało tylko to, że jako urodzeni jeszcze mieli szansę, by usunąć to, co zrobili. Jezus mówi: Nabądź maści, posłuchaj Słowa, które do ciebie mówię i znowu przejrzysz, i znowu jasno ocenisz każdą sytuację.

Dziecko Boże może nieraz zabrnąć w złe miejsce tak, że może będzie nawet nagie, bez niczego, ale będzie miało znowu dumę i wysokie mniemanie o sobie. Jednakże Jezus mówi: Jeszcze mogę cię uratować, schyl kark i przestań wierzgać, bo szkodzisz sobie samemu czy sobie samej. Lepiej poddaj się Bogu i ratuj się w Chrystusie, bo to jest jeszcze taki dobry czas.

Jezus więc bardzo wyraźnie mówi, że jeśli nie narodzisz się na nowo, nigdy nie ujrzysz Królestwa Bożego, ani do Niego nie wejdziesz. Jeżeli więc człowiek nie ma nowej natury, to potrzebuje nową naturę bardziej niż wszystko na tej ziemi. Jeżeli to rozumiesz, wtedy zrozumiesz, że musisz bardziej skoncentrować się na Bogu niż na tym, co oferuje ci diabeł. Jeżeli widzisz, że nie kieruje tobą Duch Boży, tylko duch ciemności, to musisz przyjść do Tego, który tego ducha ciemności pokonał na krzyżu, do Chrystusa, żeby cię zbawił. Bóg wyraźnie mówi o Swoim Synu: Oto Syn Mój Umiłowany, w którym mam upodobanie. Jezus mówi: Życie za życie; oddajesz swoje, Ja daję ci Swoje, to znaczy wieczne. My musimy spokornieć, bo diabeł strasznie atakuje nas pychą. Kiedy pycha otwiera usta, jest szydercą, szyderczynią. Pycha zawsze szydzi, zawsze, diabeł zawsze szydzi. Kiedy przychodzi Duch Boży, usta twoje otwierają się, aby pomóc, uratować, by oznajmić prawdę. Musisz więc narodzić się na nowo.

Kiedy czytamy Jakuba 1,18: „Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.” Zrodził nas przez Słowo prawdy. Biblia musi więc stać się na pewno wyznacznikiem tego, co robię, sprawdzianem tego czego pragnę. Jakub nawet pisze – lustrem, w którym muszę przejrzeć się codziennie, nie zapominając co ono mi pokazało.

1List Jana 5, 1: „Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził,” A wiara, że Jezus jest Chrystusem to jest wiara we wszystko kim On jest, co On przyniósł nam od Ojca. To jest wiara w to, że On jest Chrystusem. Bo Jakub pisze, że wiara bez uczynków jest martwa. Jest to prawdą. Jeżeli ktoś mówi, że wierzy a nie czyni tego, co Chrystus mówi, to znaczy, że nie wierzy w tego Chrystusa. Bo ten Chrystus powiedział, że każdy kto słucha i zachowuje Słowo Jego, nie umrze na wieki.

1List Jana 5,18: „Wiemy, że żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy, ale ten, który z Boga został zrodzony, zachowuje samego siebie i zły nie dotyka go.” On wygrał i dzieci Boże też w Nim wygrywają.

1List Piotra 1, 22.23: „Skoro dusze wasze uświęciliście w posłuszeństwie prawdzie przez Ducha ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco,  jako odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale niezniszczalnego, przez Słowo żyjącego Boga i trwającego na wieki.” 

Zrodzeni więc przez Słowo, przez prawdę nauki apostołów i proroków, której kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, i że tylko dzieci Boga wracają do domu Boga. Jeśli ktoś jest tylko religijnym człowiekiem, nie wraca do domu Boga, bo nawet nie jest na drodze do domu Boga, bo mnóstwo religijnych ludzi dalej żyje w świecie, żyje światowo, żyje w złym, starym charakterze. To jest niesamowite, że Bóg obiecuje każdemu człowiekowi, który chce się uratować, że go uratuje. Ale Bóg pokornym łaskę okazuje, pysznym przeciwstawia się. Człowiek, który to rozumie będzie wiedzieć, że potrzebuje ukorzyć się przed Bogiem. Nie podnosić głowę w sile diabła, ale uniżać głowę w sile Chrystusa. Jezus jako Syn Boga umył nogi swoim uczniom. Powiedział: Szczęśliwi jesteście, gdy to zrozumieliście i też będziecie to sobie nawzajem czynić. Synowie i córki Boże umywają sobie nawzajem nogi, wspierają się nawzajem, aby w czystości żyć na tej ziemi i dotrzeć do domu Ojca. Mają o siebie nawzajem staranie. Dni są przez nich wykorzystywane w sposób godny Boga dlatego, że rozumieją każdy dzień jako dar od Boga. Słowo Boże mówi abyśmy byli doskonali jak Ojciec jest doskonały, byśmy byli miłosierni jak Ojciec jest miłosierny, byśmy byli święci jak Ojciec jest święty, byśmy byli światłością jak Ojciec jest światłością. To wszystko jest w Jezusie Chrystusie.

Zobaczcie więc, że kiedy człowiek naprawdę doświadcza tego, to zmienia się całkowicie człowieczeństwo. Z tej ulepszonej nawet wersji starego Adama czy starej Ewy, powstaje prawdziwy Boży, nowy człowiek z nowym sercem, z nowym sumieniem. Wszystko stało się nowe. Dlatego też ważne jest, aby tego pilnować. Diabeł nie będzie atakować miejsc, których nie założył Bóg, bo one są jego, on tam dobrze rządzi. Faryzeusze, uczeni w Piśmie należeli do diabła, kapłani należeli do diabła. W domu Bożym, gdzie miała być modlitwa, była jaskinia zbójców. Diabeł czuł się tam dobrze, ale przy Chrystusie czuł się źle, w światłości czuł się strasznie. Dlatego na Jezusa Chrystusa zgrzytali zębami jego słudzy. Nienawidzili Go, szydzili z Niego, bo nic innego nie umieli zrobić, jak tylko naśladować swego ojca. Ale co ciekawe, że spośród faryzeuszy powstawali kolejni, którzy uwierzyli w Jezusa i poddawali się przemianie. I z tej pozycji diabelskich dzieci stawali się dziećmi Boga. Wcześniej byliśmy dziećmi diabła. Tak jak mówiłem, że Jezus ma dalej Swoją inwestycję w świecie – światło, które pociąga kolejnych ludzie, żeby ratowali się w Nim. Niesamowite jest to, że zbór, który zbudowany jest na fundamencie, to musi być zbór założony przez Boga i tam muszą być Jego dzieci, muszą być Jego dzieci.

W 1Liście Jana 4,1-4 czytamy: „Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest.” Stał się człowiekiem, przyszedł w ciele. „Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie.  Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie.”

A więc zwiedzenie diabła – zakładać coś na tym, aby nie przyjmować, że Chrystus stał się człowiekiem, że przyszedł w ciele, że wyparł się całej Swojej Boskości, aby stać się jak my; zaprzeczać temu i budować na tym zupełnie co innego, niż zaczęło się w Chrystusie Jezusie jako w tym Drugim Adamie, tym Pierwszym nowym Człowiekiem, z którego całe nowe człowieczeństwo bierze swój początek. Chwała Bogu za to, że możesz prowadzić życie jak dziecko Boga. Dziecko Boga kocha swojego Ojca, należy do Niego, kocha Jezusa, w którym jest tym dzieckiem Boga. Jest otwarte na działanie Ducha Prawdy, bo dzieci Boże kochają Prawdę, miłują Prawdę i chcą żyć w Prawdzie. Oczyszczają się, uświęcają i mówią Prawdę kolejnym, żeby kolejni poznali Prawdę. Tak jak powiedział Jezus, że kto jest z Prawdy, ten słucha co się mówi, kto nie jest, nie słucha. To są niesamowite rzeczy.

Kiedy czytamy o Jezusie Chrystusie, że On przyszedł zgromadzić w jedno wszystkie rozproszone dzieci Boga, to dziecko Boga w Tunezji, dziecko Boga w Polsce są tak samo zgromadzone w Chrystusie, działa ten sam Duch w dzieciach Boga. Gdziekolwiek to dziecko Boga jest, jest w tym samym Duchu Chrystusowym. Nie jest inaczej. Może jest to ciężej zobaczyć, bo dzieci nie Boże próbują zasłonić dzieci Boże swoją ilością. I najczęściej nazwiska to nie tyle dzieci Bożych są afiszowane, co tych, co mienią się, że są dziećmi Boga i głoszą nieprawdę. Ale kiedy dzieci Boga spotykają się gdziekolwiek, zamienią tylko parę słów i wiedzą o sobie, że znają się już od dawna, chociaż widzą się pierwszy raz. To jest niesamowite uczucie, bo już wcześniej zostali razem zgromadzeni w tym samym Chrystusie i ten sam Duch działa w jednym, jak i w drugim, i w trzecim. I to jest ta Prawda. Nie potrzeba wiele czasu. Ciało Chrystusa więc na całej ziemi w każdej cząstce, Ciało Chrystusa jest złożone z dzieci Boga. On jako Głowa jest Pierworodnym Synem, którego Ojciec uczynił Głową całego Ciała, wszystkich Swoich synów i córek. Jesteśmy więc jako dzieci Boga pod jedną Głową, pod jedną władzą. I dzieci Boga są wdzięczne Ojcu za Syna Bożego.

Apostoł mówi, że dla mnie niesamowitym szczęściem jest to, że nie żyję już ja, ale żyje we mnie Chrystus. Kiedy apostoł opisuje zgromadzenie tego Ciała, on mówi, że to wszystko budowane jest poprzez to Kim jest Chrystus. I ci, którym dano prawo aby nauczać, oni nauczają w tym jednym kierunku, aby to był Chrystus, żeby każdy rozumiał, że ma wzrastać, rozwijać się na podobieństwo Chrystusa jako cząstka Ciała, aż dojdzie do pełnej dojrzałości w Chrystusie Jezusie. Nie marnuj więc czasu dziecko Boga. Masz wzrastać, ja mam wzrastać, wszyscy mamy wzrastać na podobieństwo Chrystusa. Wykorzystujmy każdą chwilę, aby wzrastać, rozwijać się, poznawać Prawdę, budować się nawzajem Prawdą. My nie mamy czasu aby próbować czy świat jest dobry. My wiemy, że świat tkwi w złym, ale mamy jeszcze niesamowity czas aby poznawać Chrystusa i nawzajem budować się Jezusem Chrystusem. Ciało Chrystusa więc złożone jest w każdej części z dziecka Bożego. Kto nie jest dzieckiem Boga, może być nawet obok, ale nie jest Ciałem Chrystusa. Ale słysząc głos Chrystusa może zrozumieć, że musi być częścią Ciała Chrystusa. Aby być częścią Ciała Chrystusa, to musisz umrzeć dla świata, dla grzechu, dla siebie samego czy siebie samej. Aby stać się częścią Chrystusa, nie możesz tam wejść jako brudny, zepsuty człowiek. Musisz umrzeć na krzyżu, żeby wejść tam jako czysty, czysta, święty, święta, w rozwoju, ale jako zrodzone Boże dziecko. Tak jak masz udział w śmierci, masz udział i w zmartwychwstaniu. A zmartwychwstanie to jest powstanie do nowego życia. A więc ciało Chrystusa, to są wszystko dzieci Boga. Nie ma żadnego religijnego człowieka w ciele Chrystusa, ani jednego nie ma religijnego człowieka. Religia nie wprowadza w Ciało Chrystusa, narodzenie wprowadza. Tak samo jak jesteś w Umarłym, kiedy umarł na krzyżu, musisz być w Zmartwychwstałym, aby powstać do nowego życia i żyć już dzięki Jezusowi. Proste.

Dzieci Boże nie mają dylematu co wybrać, nie mają potrzeby jak dzieci świata, które są tylko umoralniane poprzez czytanie Biblii czy chodzenie na zgromadzenia. Dzieci Boże nie mają dylematu, bo mają inną naturę. Jeżeli więc masz dylematy i cały czas szarpiesz się między światem a Chrystusem, to znaczy, że nie jesteś jeszcze zrodzony, nie jesteś jeszcze zrodzona, ale możesz być zrodzony, zrodzona. Przyjdź pokornie i zostań przy Jezusie. Naucz się przy Nim, że cielesna walka to tylko niszczy, posłuszeństwa ratuje.

1Koryntian 3,23. Jeszcze może to zobaczymy. „wyście zaś Chrystusowi, a Chrystus Boży.”

Jeżeli Chrystus jest Bożym Synem, to my jesteśmy synami Bożymi i córkami Bożymi w Chrystusie Jezusie. Ojciec miłuje swoje dzieci, ale do Swoich dzieci mówi: Moje dzieci, oczyszczajcie się, abym mógł do was przychodzić. Jestem waszym świętym Ojcem. Zrodziłem was w Swoim Umiłowanym Synu przez prawdę, chcę być między wami, ale pilnujcie się, żeby diabeł nie zwiódł was i nie odwrócił was od tego chodzenie jako dzieci Boże po tej ziemi do ponownego przejścia na religię, do opuszczenia. Bo wiecie, że Biblia mówi, że są ludzie po dwakroć umarli, to znaczy, że urodzili się, ale dali zabrać się diabłu, zostali wypisani z Księgi Baranka. Dziecko Boga nie może myśleć sobie, że może robić co chce i będzie już zawsze. Dzieci Boga nie chcą kusić Boga; tak jak Jezus powiedział: Nie będziesz kusił Boga swego.

Niech Bóg da to tobie i mnie, żebyśmy mogli o tym pamiętać. Dzieci Boga to jest prawdziwe Ciało Chrystusa na tej ziemi. Tylko dzieci Boga. Pilnuj się więc. Opisane jest bardzo wyraźnie jaka jest różnica między dziećmi Boga a dziećmi diabła. Niech ten owoc, to działanie Ducha pokazuje prawdę. Jezus powiedział, że po owocu poznacie jaka jest prawda, nie po tym, co mówią usta, nie po tym jakie hasła padają, ale po tym co widać w codziennym życiu. To jest najważniejsze.

Trzeba pamiętać, że Jezus nie jest oskarżycielem, jest Zbawicielem. Dzieci Boga też nie są oskarżycielami. Funkcjonują raczej w duchu zbawienia niż niszczenia. Niech Bóg będzie z tobą. Nie musisz obawiać się. Jeżeli naprawdę chcesz być z Bogiem i Bóg o tym dobrze wie; kto w Nim położył nadzieję, nie zawiedzie się. Ale pilnuj się Jezusa. Pamiętaj, nigdy nie baw się swoją wiecznością. Dzieci Boga nie bawią się w ruletkę – uda się nie uda. One chcą stać na mocnym gruncie, na Skale, być pewni, że choć bym dzisiaj umarł, to i tak żyć będę. Nie będę bawił się swoją wiecznością i wchodził w spory, waśnie, odszczepieństwa, czy cokolwiek, bo to nie jest dla dzieci Bożych. Ale będę dążył do pokoju, szukał Bożego rozwiązania, aby gdybym miał stąd odejść nawet w tej chwili, żeby to był dom Ojca. Amen.

Nagrania w tym folderze

Jan 14:23